Co może zmienić decyzja TSUE w sprawie WIBOR?

WIBOR, czyli Warszawski Indeks Oferowanych Stawek, od lat stanowi podstawę do ustalania oprocentowania kredytów złotówkowych. To właśnie od jego wysokości zależy koszt wielu umów zawieranych przez kredytobiorców w Polsce. Problem w tym, że sposób stosowania tego wskaźnika w praktyce budzi poważne wątpliwości prawne. Sąd Okręgowy w Częstochowie skierował do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) pytania prejudycjalne, których rozstrzygnięcie może mieć kluczowe znaczenie dla tysięcy osób spłacających kredyty oparte o WIBOR.

Dlaczego sprawa trafiła do TSUE?

Częstochowski sąd zwrócił się do TSUE o interpretację przepisów unijnych, które chronią konsumentów przed nieuczciwymi postanowieniami w umowach. Pytania dotyczą m.in. tego, czy banki mogły wprowadzać do umów kredytowych mechanizm oprocentowania oparty o WIBOR bez pełnego i zrozumiałego wyjaśnienia jego działania oraz ryzyka z tym związanego. Sąd zapytał także, czy w razie uznania postanowień dotyczących WIBOR-u za nieuczciwe, umowa kredytowa może dalej obowiązywać jedynie z zachowaniem marży banku. Odpowiedź na te pytania może przesądzić o tym, jak sądy krajowe będą w przyszłości podchodziły do sporów dotyczących kredytów złotowych.

Wnioski z opinii rzecznika generalnego TSUE

Zanim Trybunał wyda orzeczenie, swoją opinię przedstawia rzecznik generalny. W tej sprawie zrobiła to Laila Medina, która uznała, że nie ma przeszkód, by sądy krajowe badały klauzule odnoszące się do WIBOR-u pod kątem zgodności z dyrektywą 93/13/EWG o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich. Zdaniem rzecznik, postanowienia dotyczące WIBOR-u mogą być uznane za niedozwolone, jeśli nie zostały sformułowane w sposób przejrzysty i zrozumiały dla konsumenta. Bank, który nie wyjaśnił klientowi, jakie ryzyko wiąże się z zastosowaniem zmiennego oprocentowania, może działać niezgodnie z zasadą dobrej wiary i wprowadzać nierównowagę między stronami umowy. To bardzo istotne stanowisko, bo otwiera drogę do podważania umów kredytowych, w których konsument nie został właściwie poinformowany o działaniu wskaźnika WIBOR. W praktyce może to oznaczać możliwość dochodzenia zwrotu nadpłaconych kwot lub unieważnienia części postanowień umowy.

Czy można wygrać sprawę o WIBOR?

Choć postępowania przeciwko bankom nie należą do najłatwiejszych, coraz więcej orzeczeń krajowych pokazuje, że wygrana jest możliwa. Jeżeli TSUE potwierdzi stanowisko rzecznika generalnego, sytuacja kredytobiorców znacząco się wzmocni. Wielu prawników już dziś wykorzystuje argumenty z opinii rzecznika w prowadzonych sprawach, wskazując, że brak przejrzystości i nierówność stron to wystarczające podstawy do uznania klauzul WIBOR-owych za abuzywne.

Jak działa orzeczenie TSUE?

Warto pamiętać, że TSUE nie rozstrzyga indywidualnych sporów. Trybunał jedynie interpretuje przepisy prawa Unii Europejskiej, a konkretne rozstrzygnięcia pozostają w gestii sądów krajowych. Mimo że orzeczenie w sprawie pytań z Częstochowy formalnie wiązać będzie tylko ten sąd, w praktyce jego treść stanie się punktem odniesienia dla wszystkich podobnych spraw w Polsce. Orzecznictwo TSUE ma bowiem ogromny autorytet i jest konsekwentnie stosowane przez sądy krajowe przy rozpoznawaniu podobnych sporów.

Co to oznacza dla kredytobiorców?

Jeżeli Trybunał przychyli się do opinii rzecznika generalnego, może to otworzyć przed kredytobiorcami nowe możliwości w dochodzeniu swoich praw. W szczególności chodzi o przypadki, gdy banki nie wyjaśniały jasno, jak WIBOR wpływa na wysokość rat i całkowity koszt kredytu. Brak rzetelnej informacji może być traktowany jako naruszenie zasady przejrzystości i uczciwości wobec konsumenta.

Sprawa WIBOR-u przed TSUE może być jednym z najważniejszych orzeczeń dla kredytobiorców złotówkowych od czasu wyroków dotyczących kredytów frankowych. Jeśli Trybunał potwierdzi możliwość badania postanowień odnoszących się do wskaźnika WIBOR pod kątem ich uczciwości, wiele osób zyska realną szansę na dochodzenie roszczeń wobec banków. Na ostateczne rozstrzygnięcie trzeba jeszcze poczekać, ale już dziś opinia rzecznika generalnego daje kredytobiorcom solidne podstawy, by walczyć o swoje prawa.